• Wpisów:414
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:17
  • Licznik odwiedzin:6 872 / 1801 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Razem tak wiele choć obiektywnie prawie wcale,
ale piękna była każda chwila spędzona razem.
 

 
*Szukasz sensacji ? Coś Ci powiem, że już praktycznie umarłem jako człowiek. / Onar*
 

 
To boli, kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie
i trudno tak musiało być, nie mam złudzeń. / Eldo
 

 
Nas nie ma już dawno, nie będzie już nigdy, mam blizny, bo parę chwil pokłuło jak igły. / B.R.O
 

 

Pisałaś bym wrócił, nie dam dłużej Ci ze mną tak grać. Nie wiem co myślisz i czego znów pragniesz, wiem tylko jedno: nie chcę Cię znać. / B.R.O
 

 
Ileż można obiecywać sobie, że będzie dobrze jednocześnie czując, że nadciąga najgorsze. / Vixen
 

 
To musi być coś więcej niż chemia, która napędza organizm. Mamy serca by kochać, uczucia by móc je ranić. / Miuosh
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ból doświadczeń sprawia, że śmiech znika. Mówili nie patrz, mówili nie dotykaj. Mówili nie myśl, co zdarzyć się może. / O.S.T.R
 

 
Nienawidzę tego uczucia, gdy nagle czujesz się przygnębiony. Bez żadnego ostrzeżenia, bez oczywistego powodu. Po prostu to się dzieje. Czujesz się pusty i beznadziejny. Czujesz się zmęczony. Tak, jakbyś już nigdy miał nie ruszyć na przód. I kiedy ktoś pyta Cię: Co jest nie tak?, nie potrafisz odpowiedzieć, bo nic nie przychodzi Ci do głowy. Wtedy zaczynasz nad tym myśleć. I w tym momencie po prostu zdajesz sobie sprawę, jak dużo rzeczy jest nie tak.
 

 
monotonia zabiła !
 

 
"Mojego uczucia potrzebował tylko po to,żeby się w nim przeglądać jak w lustrze. Żeby znaleźć w nim potwierdzenie siebie, jakiegoś sensu.. Może miał rację. Nikt nie chce kochać, wszyscy chcą być kochani"
 

 
Ludzie się kłócą, trzaskają drzwiami i nienawidzą. Są momenty, w których chcą się pozabijać, pozamykać te rozdziały i zacząć nowe życie. Chcą odejść. Jednak ludzie też się kochają i właśnie to każe im wracać.
 

 
"Kochać to także umieć się rozstać.
Umieć pozwolić komuś odejść, nawet
jeśli darzy się go wielkim uczuciem.
Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, za­
borczości, jest skierowaniem się ku dru­
giej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew
własnemu. "
 

 
Trochę mnie pokochaj i trochę mnie polub. Przypomnij, mi ile jestem warta. Przypomnij jaka potrafię być fantastyczna. Udowodnij że nadal potrafię zatrzymywać przy sobie ludzi. Przypomnij to wszystko , co o sobie zapomniałam. Wystarczy żebyś bywał i żebyś nie musiał mówić, żebyś po prostu wiedział, jak się ze mną obchodzi.
 

 
Są takie dni, że nic Ci sie nie chce. Nie możesz spać, nie możesz bezczynnie leżeć, nie chcesz nikogo widzieć, a rozmowa nawet z kimś kogo kochasz ponad życie kończy się kłótnią. Bo nikt nie rozumie. Nikt nie wie, jak bardzo cierpisz wewnętrznie. Jak bardzo chciałbyś wyrwać sobie serce i mózg, rozwalić je na milion małych kawałków i wyrzucić. Albo utopić. Zrobić cokolwiek, aby pozbyć się ich wraz ze wspomnieniami. Chcesz żyć, piekielnie chcesz, ale równocześnie nie potrafisz przytłaczana piętnem czynów zarówno swoich jak i swoich bliskich. Nie potrafisz żyć sama ze sobą, a co dopiero z kimś innym. Chcesz żyć, ale i pragniesz umrzeć, sama już nie widząc do czego bardziej dążysz
 

 
Wiesz jak bardzo boli to, kiedy strasznie
bliska Ci osoba cierpi, a nie możesz nic
na to poradzić, bo znajduje się od Ciebie
tak strasznie daleko? Kiedy nie potrafisz
pomóc, choć tak bardzo chcesz, a
prawdopodobnie jedyną sensowną pomocą byłaby obecność przy Niej?
Kiedy chcesz razem z tą osobą milczeć,
płakać, klnąć na wszystko dookoła,
cokolwiek? A możesz jedynie wystukać
kilka słów na klawiaturze komputera,
komórki? Ja wiem, więc proszę, szanuj to, że masz ważne Ci osoby koło siebie
 

 
Grasz na moich uczuciach, jak nikt inny.
Niby jesteś, a jednak Cię nie ma.
Odezwiesz się raz na jakiś czas i tyle. Nie
ma już tych całonocnych rozmów, po
których ciężko było rano wstać, ale po
których robiło się jakoś lżej na duszy. Nie ma już tych głupich rozmów o byle
czym. Teraz ja mam swój świat, a Ty
swój. Trochę przykre, że dwóch ludzi,
których niegdyś tak dużo łączyło, teraz
zachowują się, jakby byli dla siebie
zupełnie obcy.
 

 
Dopiero strata Ciebie uświadomiła mi,
jak bardzo zakorzeniłeś się w moim
sercu. I jak bardzo pragnęłam, by z tych
korzeni wyrosło ogromne, zdrowe
drzewo naszej wspólnej miłości. I to, jak
bardzo brakuje mu teraz wody w postaci Twojej obecności, by mogło
rosnąć i żyć dalej. Teraz widzę, jak
bardzo się myliłam.
 

 

Aż w końcu przychodzi taki moment,
kiedy czujesz, że to, w co brniesz tak
długo, traci swój sens. Zamierzasz
odpuścić, wycofać się, tak po prostu
usunąć się w cień, ale nie możesz. Nie
możesz zakończyć tego, co przez pewien okres w życiu dawało Ci
szczęście na każdym kroku, czegoś z
czym wiąże się tak wiele wspomnień i
marzeń.
 

 

Tęsknimy, myślimy, czekamy na telefon,
na miłą rozmowę, na dobre słowo.
Złościmy się, nocą płaczemy, nie
możemy zasnąć po to by rano
zapomnieć. Wmawiamy sobie, że jest
dobrze, lepiej, wspanialej. Pozwalamy się okłamywać bo kochamy. Wierzymy,
że uda się wrócić do tego co było na
początku, tego co dawało nam ciepło,
wiarę, spokój i miłość. Jesteśmy tak
bardzo spragnione uczuć, że dajemy się
ranić naiwnie oczekując zmian.
 

 
jeżeli się kocha, to się nie rezygnuje. nie
trzaska drzwiami tylko boso biegnie po
schodach w nadziei, że wyprzedzi się
windę w której jedzie rozwścieczony jak
nigdy. przytula, kiedy ma się ochotę
zabić. i powtarza jak mantrę, że kocha, kiedy do oczu napływają łzy, układające
się w słowa o tym jak bardzo na daną
chwilę się nienawidzi. jeżeli się kocha to
obdziera się z wszelkich przekonań,
honorów i godności. staje się nagim ze
świadomością, że to miłość jest najcieplejszym ubraniem.
 

 
przyznaj. brakuje Ci go. tak cholernie
mocno boli serce pod jego nieobecność.
wystarczy zapach jego perfum w
autobusie, w szkole, gdziekolwiek, a
Twoje psychika siada. jesteś słaba. zbyt
krucha, by zrozumieć, że to koniec. ale on już nie wróci. nie przytuli i nie powie,
że zostanie na zawsze. nie spojrzy w
oczy i na napełni ust miłością. nie
dociera? zrozum, on już nie żyje.
bynajmniej nie w twoim sercu.
 

 
Chcę Ci być potrzebna trochę częściej
niż często.
 

 
Ostatnio często nachodzi mnie ochota wyjścia z domu i podążania przed siebie. Nie ważne czy śnieg, czy deszcz czy kurwa słońce. To beznadziejne uczucie jest silniejsze od czegokolwiek. Cholerna pustka i echo odbijające się w mojej duszy.
 

 
Nie tęsknisz do końca za Nim samym. Tęsknisz bardziej za tym jak było. Tęsknisz za sms'ami na dobranoc, do których się przyzwyczaiłaś. Tęsknisz za tym, by ktoś zapytał jak Ci minął dzień. Tęsknisz za tym, że zawsze starał się wywołać uśmiech na Twojej twarzy. Przytakujesz, prawda? To dodam jeszcze jedno. Tęsknisz za tym, by być komuś potrzebna, za tym by Twoja osoba zajmowała myśli kogoś, za tym by w końcu być dla kogoś ważna.
 

 
Kto nigdy na prawdę nie płakał i kto
nigdy nie cierpiał, nie zrozumie, jak
bardzo boli każda kolejna łza. Jak z
każdą łzą odpływa kawałeczek nadziei.
Nikt nie zrozumie ile znaczy każda
rozmowa i jaką wagę mają poszczególne słowa, nikt kto nie był na
skraju przepaści i nie poczuł, że powoli
spada. Kto nie utracił choć na chwilę
poczucia godności, kto nie wie co to
znaczy nienawidzić siebie i nikt kto
patrząc w lustro nie miał uczucia, że patrzy na złudzenie.